Cichy umysł.
Ile walki jest o to by go ujarzmić… ile metod, ile instrukcji. A niemal wszystkie są efemeryczne albo mało skuteczne. Dlaczego? Odpowiem pod koniec.
Można medytować, ale to proces dla wielu trudny o różnej efektywności. Z własnego doświadczenia i opowieści różnych osób wiem, że w trakcie np. godzinnej medytacji niektórym udaje się tylko na chwilę wejść w ten stan tzw medytacyjny (albo wcale). Reszta to walka z myślami, samym sobą, próby obserwowania myśli…ciągły hałas. Nic dziwnego, w świecie pełnym szalonego pędu, setek informacji na sekundę i ogromnej presji ciężko jest się po prostu wyłączyć.
Można słuchać guru od rozwoju osobistego, którzy sugerują by się jakoś „programować”. Nie dać się, robić inaczej, wmawiać sobie coś, robić generalnie na siłę. Cisnąć w określony „mindset” i określone ekstremalnie wysokie cele. Może dla niektórych to działa. Może na jakąś chwilę.
Metody obiecujące złote góry są różne, nie będę się w nie teraz zagłębiać, bo ja nie o tym. Zauważyłam, że w świecie różnych guru z jutuba jest ogromna powierzchowność. Powtarzanie określonych informacji jak mantry. Nieznajomość podstaw. Niedopasowanie do ludzi. I to może być szkodliwe, bo powoduje u niektórych ogromną presję i poczucie braku dostateczności.
A w tym rzecz, że ludzie są różni. Rodzą się z różnych bagażem i dorastają w różnych okolicznościach. Psychika jest różna. Także poziom, z którego startujesz. W wyniku traum czy to osobistych czy pokoleniowych czy choćby wpływu pola globalnej świadomości w danym momencie jesteśmy narażeni na różne okoliczności i mamy różne zasoby. Treści od guru motywacyjnych, że jak nie robisz tego i tego, tak i tak to jesteś leniem i przegrywem są często bardzo krzywdzące.
Nie każdy definiuje sukces tak samo. Sukces to nie muszą być miliony na koncie i porsche w garażu. Sukces to może być pokonanie swoich własnych „demonów”, depresji, lęków, napadów paniki, wszelkiej maści zaburzeń osobowości czy życia ze swoją wrażliwością. Sukcesem jest czasami wyjście z domu i rozmowa z drugim człowiekiem. Sukcesem może być zauważenie piękna natury i promyk radości. To, że masz ludzi, którzy Cię kochają i że masz kogo otoczyć miłością. To, że żyjesz! Że świadomie doświadczasz, że pozwalasz sobie na mały krok w kierunku zdrowia, to że masz odwagę zmierzyć się z tym czego się boisz, rozpocząć pracę ze sobą, stawić czoła trudnym emocjom i wiele innych, Twoich osobistych sukcesów…
Mierz się swój miarą i odpuść czasem sobie. Ukochaj się i doceń się za małe kroki, jakie robisz. Jesteś cudem!
Nie każdy odnajduje się w podejściu narzucającym jeden słuszny sposób na sukces. Warto zauważyć, że każdy z nas ma swoją unikalną drogę, swoje wyzwania i tempo, które nie zawsze pasują do sztywnych schematów proponowanych przez niektóre popularne metody rozwoju. Na szczęście istnieją inne, bardziej spersonalizowane ścieżki wsparcia, które mogą pomóc w odzyskaniu wewnętrznego spokoju i równowagi.
Jednym z takich podejść jest terapia PeakStates, która koncentruje się na głębokim uzdrawianiu przyczyn mentalnego hałasu i niepokoju. Wg odkryć psychobiologii subkomórkowej za słyszenie głosów w głowie odpowiedzialne jest specyficzne uszkodzenie rybosomów. W efekcie czego słyszymy paplaninę umysłu albo pojedyncze głosy o określonym często negatywnym tonie. Większość ludzi ma ich od kilku to kilkunastu i potrafią być naprawdę natrętne. Także wmawianie sobie czegoś czy próby medytacji są często zwyczajnie nieskuteczne.
W terapii peakstates mamy dwie techniki na eliminację tych głosów. W pierwszej pojedynczo uzdrawiamy każdy głos a druga to proces globalny o nazwie „cichy umysł”, który poza głosami w głowie eliminuje jeszcze inne problemy, takie jak opór i poczucie ciężkości przed pójściem do przodu (prokrastynacja), klątwy (niestety złorzeczenie mają swoje odzwierciedlenie w ciele i komórce prymarnej), sznury między komplementarnymi traumami u różnych ludzi powodujące specyficzne zachowania i aktywowanie się nawzajem. To jest dobra wiadomość! Bo da się to skutecznie uzdrowić i realnie cieszyć się ciszą w umyśle bez konieczności ciągłej walki. A także zyskać większy spokój, poczucie lekkości i swobodę działania.
Jeśli tematy są Ci bliskie zachęcam do rozpoczęcia pracy terapeutycznej nad sobą, to może być pierwszy krok do odnalezienia spokoju w sobie. Jeśli nakładasz na siebie za dużą presję to odpuść. Nie wszystko zawsze jest zależne od Ciebie. A odpuszczanie to największy sekret szczęśliwego życia.
Pięknego dnia!


