Terapia „PeakStates” – cichy fenomen
W obecnym świecie pełnym szumu informacyjnego i mnogości metod terapeutycznych łatwo się pogubić. Wiele jest obietnic, ale tak naprawdę trudno trafić na coś na prawdę rewolucyjnego. Tymczasem metoda PeakStates, stworzona przez Granta McFetridge’a, przynosi coś zupełnie nowego – unikalne podejście, które łączy psychologię, biologię i duchowość, aby pomóc ludziom osiągnąć wyjątkową jakość życia.
Metoda PeakStates oparta jest na założeniu, że wiele problemów – zarówno psychologicznych, jak i fizycznych – ma źródło w traumach zapisanych na poziomie komórkowym. Terapia wykorzystuje techniki pozwalające dotrzeć do pierwotnych przyczyn blokad, których usunięcie prowadzi do wyraźnej poprawy jakości życia. Poza tym zwiększa się zdolność do bycia obecnym w „tu i teraz” oraz do osadzenia się w ciele. Dzięki tej pracy nad sobą zwiększa się samoakceptacja, a umysł staje się bardziej uważny na subtelne sygnały wysyłane przez ciało i podświadomość. Ćwiczenia pomagają w budowaniu zaufania do swoich wglądów i doświadczeń, co umożliwia głębsze połączenie z własną wewnętrzną prawdą.
Od kiedy z fascynacją przeczytałam książki dotyczące stanów szczytowych oraz psychobiologii subkomórkowej autorstwa Granta McFetridge’a, nie przestaję się dziwić, dlaczego tak rewolucyjna metoda jest nadal mało znana i niedoceniana. Jak to możliwe, że tak potężne narzędzie samopoznania i samorozwoju pozostaje niemal niewidzialne, gdy świat wokół nas tak intensywnie poszukuje skutecznych metod transformacji? Paradoksalnie zdaje się, że największą wadą tej metody jest jej skuteczność 😉.
Moje doświadczenie z PeakStates jest stosunkowo świeże, choć praktykuję już z klientami, a przede mną drugi etap szkolenia z zakresu stanów szczytowych. Od początku zauważyłam, jak niesamowity potencjał niesie ta metoda. Daje szybkie, głębokie efekty, które mogą zaskoczyć osoby przyzwyczajone do długoterminowych procesów terapeutycznych, z których czasami niewiele wynika. Jednak równie szybko, jak pojawiają się wyniki, obserwuję u niektórych klientów momenty wycofania. Czy to obawa przed zmianą na lepsze? A może świat nie jest jeszcze gotowy na taką rewolucję?
Metoda oraz cały model, na którym opiera się terapia, jest zaskakujący, nowatorski i może wydawać się kontrowersyjny. Nie można jej wrzucić ani do kategorii medyczno-biologicznej ani do psychologii, ani do duchowości, choć łączy te wszystkie dziedziny stwarzając swoją niszę gdzieś pomiędzy tym co znane a tym co niewiarygodne. Wymyka się tradycyjnym kategoriom i łączy doświadczenie wewnętrzne z pracą na poziomie komórkowym.
Oczywiście jak każda nowość, PeakStates wzbudza pewne kontrowersje. Psychologowie mogą mieć zastrzeżenia, ponieważ metoda, choć korzysta z elementów psychologii, jest jednak czymś odmiennym. W środowiskach naukowych pojawia się ostrożność wobec rozwiązań wykraczających poza utarte ścieżki akademickie, a wykorzystywane w Instytucie metody badawcze, jak widzenie wewnętrzne, ciężko zaliczyć do metod naukowych. Mimo, że w Instytucie mówi się o procesach biochemicznych wewnątrz komórkowych, to wiele z nich nie ma możliwości potwierdzenia aktualnymi metodami pomiarowymi.
Początki tej metody sięgają ponad trzydziestu lat wstecz, kiedy Grant McFetridge, doświadczywszy utraty swojego „szczytowego stanu świadomości”, rozpoczął poszukiwania odpowiedzi. Stan, który nazywał „Ścieżką Piękna” (Beauty Way), miał dla niego kluczowe znaczenie, a jego utrata była na tyle dotkliwa, że pchnęła go do głębokiej pracy nad zrozumieniem, co się wydarzyło i jak odzyskać to, co stracił. Jak sam to opisuje:
„Skąd się wzięło moje zainteresowanie szczytowymi stanami świadomości? Do 29. roku życia żyłem w stanie psychicznym zdecydowanie różnym od tego, którego doświadcza większość ludzi. I ponieważ zawsze w nim funkcjonowałem, uważałem to za normalne zjawisko i nie czułem się inny niż pozostali ludzie (…) Wszystko zmieniło się, gdy ukończyłem 29 lat. W trakcie rozwodu całkowicie utraciłem mój stan. Różnica była tak dramatyczna, iż miałem wrażenie, jakby wykopano mnie z nieba i wrzucono do piekła. Zrozumiałem, jak pełna udręki i bolesna jest przeciętna świadomość. Różnice były oczywiste i radykalne. Nagle moja przeszłość zaczęła zawierać mnóstwo bolesnych pod względem emocjonalnym wspomnień. Zacząłem co noc miewać sny, co wcześniej nigdy mi się nie zdarzało. Zniknęło poczucie bycia żywym człowiekiem i odczuwania życia wokoło. Prawdy duchowe, które wcześniej zdawały mi się tak oczywiste, że nie rozumiałem, czemu właściwie ludzie tyle o nich rozprawiają, nagle stały się czymś, o czym trzeba mi było opowiadać i co należało zapamiętać. Cały czas odczuwałem niepokój i brak wewnętrznego bezpieczeństwa. Zacząłem oceniać ludzi zamiast interesować się tym, co robili. Z obecnej perspektywy wiem, że utraciłem wtedy stan zwany Ścieżką Piękna (Beauty Way – nazwa wywodząca się z kultury Indian amerykańskich). Była to dla mnie ogromna strata, kilkakrotnie rozważałem popełnienie samobójstwa. Przez kolejne lata dalej szukałem rozwiązania, ale żaden z nauczycieli, z którymi pracowałem, nie wiedział, o czym mówię. Wreszcie okazało się, że ów stan rozpoznają szamani, ale nie dysponują metodami przywracania go na stałe. W końcu pojąłem, że jeśli mam znaleźć sposób na odzyskanie tamtego stanu, muszę to zrobić sam. Nie było nikogo, kto mógłby mi to dać. Tak narodził się Instytut Badań nad Stanami Szczytowymi.”
Początkowe badania nad metodą PeakStates koncentrowały się na technice regresji, z której wyłoniła się metoda „uzdrawiania całym sercem” (WHH – Whole Hearted Healing). W toku badań odkryto, że każdy człowiek ma naturalny potencjał do odczuwania stanów szczytowych. Niestety, traumy, których doświadczamy na różnych etapach rozwoju – zarówno w życiu prenatalnym, jak i na poziomie epigenetycznym – często blokują do nich dostęp. Kluczowe momenty rozwojowe, jak np. formowanie się organelli w ciele babci czy zapłodnienie, mogą być zakłócone przez różne mechaniczne uszkodzenia czy utknięcia, co zapisuje się w świadomości komórkowej jako trauma, utrudniająca odczuwanie stanów szczytowych w dorosłym życiu. Regres do tych momentów i uzdrowienie pierwotnej traumy odblokowują dostęp do konkretnych stanów a co za tym idzie większej harmonii czy spokoju wewnętrznego. Obecnie dostępne procesy obejmują „Cichy umysł,” „Wewnętrzny spokój,” „Światłość mózgów,” „Optymalną ścieżkę życia” oraz „Transformację doświadczenia szczytowego w stan szczytowy.”
Przez lata badań odkryto również drugi model – komórki prymarnej. Zrozumiano, że świadomość człowieka znajduje się w „komórce pierwotnej,” podczas gdy reszta ciała stanowi swoisty „pancerz,” przez który doświadczamy świata. Świadomość komórkowa oddziałuje na nasze ciało, a symptomy fizyczne mogą być drogowskazami do zlokalizowania i uzdrowienia pierwotnych traum na poziomie komórkowym. Można tam „spotkać” tzw. przypadki subkomórkowe, które powodują różnego rodzaju problemy psychologiczne i fizyczne oraz je skutecznie uzdrowić.
W Instytucie Badań nad Stanami Szczytowymi pracuje się obecnie nad nowym modelem – psychoimmunologii, który umożliwia jeszcze głębsze i bardziej kompleksowe uzdrawianie. Są prowadzone prace nad globalnymi procesami na uzdrowienie wielu problemów, które w standardowym modelu leczyło się pojedynczo oraz techniki na uzdrowienie uciążliwych chorób. Procesy te obiecują przynieść przełom w leczeniu problemów emocjonalnych, psychologicznych, a nawet fizycznych, które dotychczas były trudne do leczenia. Dostępne są już procesy terapeutyczne na zespół Aspergera, boreliozę oraz TBI (traumatyczne uszkodzenie mózgu), a kolejne, dotyczące autyzmu, cukrzycy typu 1, choroby Parkinsona, przewlekłego zmęczenia oraz szumów usznych, mają być dostępne w 2025 roku.
Instytut kładzie ogromny nacisk na bezpieczeństwo, dlatego badania i testy są przeprowadzane bardzo starannie, a od momentu opracowania rozwiązania do jego udostępnienia klientom mija sporo czasu. Dzięki temu możemy mieć pewność, że metoda jest bezpieczna i można ją z sukcesem zastosować u Klientów.
Choć metoda może wydawać się skomplikowana, sama terapia opiera się na prostocie. Uzdrawianie polega na obecności i akceptacji. Kluczowa jest rola terapeuty, który wspiera klienta w przejściu przez proces uzdrawiania, stawiając odpowiednią diagnozę, następnie stosując różnorodne techniki i licencjonowane metody, dostosowane do konkretnego problemu. W Instytucie obowiązuje zasada „zapłaty za rezultat,” co oznacza, że klient płaci jedynie, gdy osiągnie założony efekt. To bardzo etyczne podejście zmusza terapeutów do poszukiwania najskuteczniejszych rozwiązań, co wyróżnia metodę PeakStates na tle innych terapii.
To, co wyjątkowe, to trwałość uzdrowienia – po skutecznej terapii trauma nie wraca. W sytuacjach, które wcześniej wywoływały schematyczne reakcje, pojawia się głęboki spokój, a klient często czuje, że dany problem po prostu przestał go dotyczyć. W niektórych przypadkach dochodzi nawet do tzw. efektu apexu, gdzie klient zapomina, że problem w ogóle istniał. Dlatego tak ważne jest ustalenie kontraktu i monitorowanie początkowego poziomu dyskomfortu przy użyciu skali bólu. Ja dodatkowo nagrywam każdą sesję – na wszelki wypadek 😉.
Warto pamiętać, że PeakStates nie jest metodą, która zastępuje inne terapie czy styl życia. To podejście, które działa skutecznie, ale dobrze jest łączyć je z innymi metodami, dbaniem o ciało, dietę oraz harmonię życia codziennego. Niektóre osoby mogą potrzebować farmakoterapii, wsparcia psychoterapeutycznego, terapii manualnej, pracy z ciałem jak np. TRE, metod energetycznych czy innych terapii mocy. Dbałość o zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe wspiera uzdrawianie na wszystkich poziomach. Należy też pamiętać o ruchu i kontakcie z naturą.
Metoda PeakStates, nie jest odpowiednia dla każdego. Nie ma tu długich rozmów i typowego wsparcia psychoterapeutycznego. Jest za to działanie i głęboka praca wewnętrzna. Zmiany są często nagłe, co może wymagać szybkiej adaptacji do nowego stanu. Terapia ta budzi świadomość siebie, świadomość ciała i może wpłynąć na sposób myślenia, co może prowadzić do zmian w życiu osobistym, relacjach, zainteresowaniach, a czasem do aktywacji głębiej zakorzenionych traum, które „pragną” być zauważone i uzdrowione. Jednak warto podjąć ten wysiłek. Życie w autentyczności, wewnętrznym spokoju i pełni jest tego warte.
W obecnych czasach coraz więcej osób pragnie żyć bez ograniczeń narzuconych przez przeszłość. Terapia PeakStates może być drogą do takiej wolności, oferującą nie tylko uzdrowienie przez pozbycie się niechcianych blokad, ale także szansę na głębsze połączenie ze sobą i światem, prowadząc do wewnętrznego spokoju. To podróż ku harmonii, w której możemy odblokować drzemiący w nas potencjał i odnaleźć autentyczną ścieżkę życiową. Bo każdy z nas ma prawo do życia w pełni i wewnętrznej wolności.
Olimpia Goździewicz


