Mam ostatnio taką refleksję i wraca do mnie jak bumerang, że każdy ma swoją drogę i każda jest inna. Niby banalne i oczywiste, ale czy na pewno?
Ludzie książki piszą, motywacyjne, o sukcesie, prowadzą kursy o magicznej jednej metodzie, która zmieni wszystko, itd. I nie mówię, że to nie jest ok, jest. Ale nie jest tak, że to będzie dobre dla wszystkich.
Każdy znajdzie swoją niszę osób podobnych, które zarezonują z danymi treściami. Problem pojawia się, jak osoby niepasujące starają się wpasować, i jak nie pasują, to myślą, że coś z nimi jest nie tak.
Ja tak miałam przez wiele lat.
Ostatnio odkrywam, że moja inność ma nazwy i coraz więcej mam momentów „aha”, za czym idzie więcej cierpliwości i miłości do siebie, bez ciągłej próby pasowania do reszty czy samobiczowania się, że nie ogarniam tak, jak „powinnam”.
Nie pasuję do cudzych schematów, które działają na „większość”. Nie pasuję do standardów. Warto mieć na uwadze swoją indywidualność i nie próbować pasować na siłę.
Osoby neuroatypowe mają coś takiego jak maskowanie i skanowanie otoczenia – by się właśnie dostosować. Ja to też robiłam, to się działo praktycznie automatycznie. Czasem w trakcie sesji zdjęciowej zmieniał mi się nawet sposób mówienia, co było dla mnie zaskakujące, tylko po to, by dostroić się do mojego klienta czy klientki. Przy dwóch osobach było to energetycznie wykańczające. I wiele innych sytuacji.
Latami walczyłam o dopasowanie… Mam 40 lat i uczę się żyć na nowo, mając na uwadze moją wrażliwość, wyjątkowe cechy i ogromne pokłady miłości do siebie. Słuchając swojej intuicji i idąc za swoim prowadzeniem. Bo odpowiedzi znajdują się we własnej ciszy, a nie w szumie i prawdzie innych ludzi.
Kolejna kwestia to miejsce, z którego startujesz, i cały wachlarz okoliczności i zasobów, jakie masz dostępne. Bo można zacząć np. w dobrym domu, z kochającymi rodzicami, wsparciem, miłością, dostatkiem, dostępem do edukacji itd. A można zacząć bez tego wszystkiego, za to z masą przeszkód na drodze. A mało tego, jeszcze z różnymi neuroatypowościami. I wtedy droga takich osób będzie diametralnie różna.
Osoba, która wychowała się z obojgiem kochających rodziców, otoczona bezpieczeństwem i miłością, będzie miała inną drogę do „sukcesu” niż ktoś, kto tego nie miał. I jej porady mogą nie zawsze zadziałać. Tak samo osoba „neurotypowa” będzie mieć inne metody i inną drogę niż osoba obdarzona większą wrażliwością i, często idącymi z nią w parze, różnymi „neuroatypowościami” i ich następstwami. Te dary w nieodpowiednich okolicznościach czy bez dostatecznej wiedzy mogą być źródłem większego cierpienia, a życie stać się walką o przetrwanie.
Nie mówię, że któraś droga jest zła, jest po prostu inna. Każdy ma swoje doświadczenie. Istotne jest to, że każdy ma inną drogę i inny bagaż doświadczeń i rzeczy, z którymi się mierzy na co dzień. Nie zawsze da się dopasować do czyjegoś schematu. Dlatego warto mieć dla siebie cierpliwość, akceptację i miłość.
Wydaje mi się, że ważne jest nauczenie się siebie, poznanie siebie, słuchanie siebie, podążanie za intuicją i swoim prowadzeniem, nie cudzym. Odkrycie i uzdrowienie schematów, jakie dostaliśmy od otoczenia czy przodków, odkrycie swoich wyjątkowych darów i talentów i zbudowanie życia takiego, jakie jest prawdziwie nasze… a nie cudze, narzucone, takie, co wypada, albo co każdy tak robi.
Budując INTUflow, starałam się tak to ułożyć, by z szacunkiem dla Waszej mądrości niczego nie narzucać. By dać wiedzę i narzędzia, by wesprzeć Was w aktywacji Waszych potencjałów i Waszej intuicji, Waszego prowadzenia, byście mogli sami budować siebie w zgodzie ze sobą. A nie z narzuconymi, cudzymi, często niepasującymi dogmatami. Z szacunkiem dla Waszej drogi… dla nas, wrażliwców.
Każdy z nas jest wyjątkowy. Osoby wrażliwe mają swój rozbudowany świat wewnętrzny i swoją intuicję, ale mają też w związku z tym różne wyzwania, które ja też miałam i wiele z nich udało mi się rozwiązać. Dzielę się tym, co działa. Po latach poszukiwań, po wzlotach i upadkach. W prawdzie. Ciągle analizująca i szukająca wspólnych mianowników, tak by znaleźć proste rozwiązania, praktyczne, do zastosowania tu i teraz, ale z uwagą na naszą „inną” naturę… Zapraszam do INTUflow 😊
Chciałabym od września uruchomić małą grupę online, w której będę pracować z Wami osobiście, w kilka osób. Jeśli czujesz, że to o Tobie, kliknij w link i umów się na bezpłatną rozmowę ze mną, sprawdzimy, czy jest flow 😉
Olimpia


